
Do mocno konkurencyjnego rynku telekomunikacyjnego w Polsce (przypomnijmy: wciąż ponad 3000 aktywnych ISP, cztery dominujące punkty wymiany ruchu internetowego i duży bezpośredni wybór operatorów klasy Tier 1 skolokowanych w Polsce) w 2024 roku zaczęły dołączać nowe zagraniczne IX-y.
Mocno ekspansywna strategia sprzedażowa, jak np. długie okresy darmowego korzystania, połączona z międzynarodowymi kontaktami wśród dostawców treści, zwiastowała szybki rozwój. Jak pokazała rzeczywistość, tak się jednak nie stało. Tytułowe IX-y wpadły w stagnację, liczba nowych prefiksów przestała przyrastać, wyraźny brak pomysłu, co dalej.
Z rozmów branżowych można po części wysnuć wnioski, czemu tak się dzieje. Od kilku lat w Polsce można mówić o przesycie dostępnych opcji komponentów budowy własnej sieci. Kilka dużych, różniących się znacząco od siebie punktów wymiany ruchu internetowego, dostępność serwerów cache’ujących największych generatorów treści czy zmieniający się krajobraz treści pożądanych przez odbiorców końcowych nie ułatwiają wyboru.
Z drugiej strony mamy kurczący się rynek operatorów klasy Tier 1, którzy w okresach promocyjnych dla dużych wolumenów ruchu niejednokrotnie ofertują łącza na poziomie kilku eurocentów za 1 Mb/s. W rezultacie polski ISP niespecjalnie czuje potrzebę granulowania zasilania swojej sieci treściami, gdyż może sobie pozwolić na zakup dużego globalnego łącza.
Do powyższych elementów dołącza nie do końca jasna i klarowna polityka globalnych CDN-ów (czasem preferowanie lokalnych IX-ów, a innym razem globalnych tranzytów).
Ostatnim aspektem, na który zwracają uczestnicy rynku telekomunikacyjnego, jest koniec dyktatu ceny i pogoni za najniższym abonamentem dla odbiorcy końcowego. Z racji coraz większego ucyfrowienia niemal każdej domeny życia w końcu jakość stała się ważniejsza niż koszt.
Jak widać z powyższego, rynek telekomunikacyjny wciąż jest ciekawą branżą. Misją Atmana jest trzymanie ręki na pulsie tego skomplikowanego systemu i dostarczanie wysokiej jakości usług o różnorodności dopasowanej do specyfiki naszego rodzimego rynku.